poniedziałek, 26 września 2016

Morwa na odchudzanie

     Trzeba zacząć, rozwijać również dział zdrowej żywności i odchudzania :) Dziś kilka słów na temat morwy. 
     Morwa to owoc, który pochodzi z Azji. Ma w sobie wiele składników, które wpływają pozytywnie nie tylko na odchudzanie, ale również na nasze zdrowie. W Polsce znamy dwie odmiany -  czarną i białą. Biała uzyskała miano ,,roślinnego skarbu". Owoc ten zaliczamy do superfood, ponieważ jest niskokaloryczny, daje nam sporą ilość energii, a przy tym nie podnosi poziomu cukru we krwi. Wpisanie morwy do naszego fit jadłospisu, to świetny pomysł, ponieważ wspiera ona odchudzanie przez wspomaganie metabolizmu i spożywanie mniejszej ilości kalorii. Zmniejsza również odkładanie tkanki tłuszczowej. Dodatkowo składniki w niej zawarte, pomagają w wypróżnianiu. Wskazane jest spożywanie soku z morwy przy obfitych krwawieniach oraz anemii, a konfitury hamują procesy starzenia :) 

3 przepisy na morwę:

- Owsianka z owocami:

Owsianka na śniadanie to świetny pomysł. Oprócz tego, że syci, to daje energię na resztę dnia. Dodatkowo morwa sprawi, że nasz metabolizm pobudzi się i będzie cały dzień, pracował na wyższych obrotach. Dorzucenie do całości, innych owoców, to zastrzyk witamin. 


Znalezione obrazy dla zapytania oats with mulberry

- Sok :

Sok z owoców morwy białej lub czarnej to świetna opcja na jesień. Zawiera w sobie bardzo dużą dawkę witaminy C oraz B, magnezu, wapnia i żelaza. Wspiera naszą odporność. Regeneruje mięśnie po wysiłku i zwiększa wytrzymałość. 



- Potreningowa przekąska:

Morwa ma słodki smak, dlatego świetnie nada się do zrobienia domowych batonów proteinowych. Po treningu naładuje nam baterie i wspomoże regenerację mięśni. 

Znalezione obrazy dla zapytania homemade protein bars with mulberry

środa, 21 września 2016

zakochani są wśród nas...Paryż

     ,, Zakochani są wśród nas,
        Zakochani pierwszy raz,
        Tak po prostu bez pamięci zakochani
        Mają po dwadzieścia lat,
        Mają swój beztroski świat
        Swoje ścieżki, które wiodą ich w niezanane..."

     Tak śpiewała Helena Majdaniec kilkadziesiąt lat temu i pewnie każdy z nas, chociaż raz w życiu, słyszał słowa tej piosenki, np. od swoich dziadków :) Dziś zakochani kojarzą nam się często z Paryżem. Podobno najromantyczniejszym miastem w Europie. Zdecydowanie prawdą jest to, że Paryż jest urzekający. Panuje tam jakiś trudny do opisania klimat, który naprawdę ma w sobie moc uwodzenia. Niby nowoczesna metropolia, a jednak ta nuta skromności i elegancji, nadaje taki smak całości, że aż ciary przechodzą po plecach. 
     Na początek Wieża Eiffla. Najsłynniejsza konstrukcja, która znajduje się w stolicy Francji. Ciężko mi cokolwiek napisać, ale myślę, że pomimo tego, że Francuzi podobno jej nie lubią, to nadaje ona niepowtarzalny charakter. Jest znana na całym świecie i chyba każdy dobrze wie, jak wygląda :) Oczywiście w pobliżu, możemy spotkać maaaasę afroamerykanów, którzy sprzedają pamiątki z wieżą. ,,10 wieżyczek za 5 euro, kup, bo tam w sklepiku jedna kosztuje 1 euro". ,,Zapalniczka - 30 euro", ale chwilę poczekasz i kupisz za 5 ;) Zaskakujące jest to, że wielu, bardzo dobrze radziło sobie z językiem polskim, oprócz tego, że rozumieli, to większość z nich mówiła, a kilku nawet płynnie prowadziło rozmowę. 

Znalezione obrazy dla zapytania eiffel tower
     
     Kolejna sprawa, zwiedzanie bez metra się nie obejdzie. Nie da się chyba zwiedzać Paryża bez podróży metrem. Z punktu A do punktu B, czasami jest naprawdę daleko. Na szczęście komunikacja działa niesamowicie sprawnie i punktualnie. Trochę strach było wsiąść, po wydarzeniach z Brukseli, ale do odważnych świat należy. Jeżeli już jesteśmy przy problemie terroryzmu, to muszę zaznaczyć, że Paryż, w tym czasie, naprawdę był bardzo dobrze chroniony. Byliśmy tam chyba tydzień po zamachu w Nicei. Na każdym kroku, mieliśmy sprawdzany bagaż podręczny, który mieliśmy przy sobie (mam na myśli zwykłe plecaki i torebki). Wszędzie stała żandarmeria i policja. Byli tak poukrywani, że czasami zauważałam ich dopiero wtedy, gdy obok nich stanęłam. Wracając do metra, to właśnie w taki sposób dotarliśmy do Notre Dame. Katedrę zawsze wyobrażałam sobie ogromną, po prostu kolos, rzeczywistość jednak wyglądała trochę inaczej. Faktycznie dzieło piękne, ale wcale nie aż tak ogromne ;) Podobało mi się to, że można było, spokojnie obejść budowlę dookoła, tam znaleźć cień, odpocząć... Ciekawostką na temat Notre Dame może być dla was to, że znajduje się tu relikwiarz Krzyża Świętego, który został skradziony z....Polski :)


Znalezione obrazy dla zapytania notre dame paris


     Nasza przewodniczka, niestety była bardzo roztrzepana i cały czas miałam wrażenie, że spieszy jej się bardzo do domu. Paryż mieliśmy zwiedzać 9h, ostatecznie było to ok. 5h, więc wszystko robiliśmy w biegu, na szczęście zabrała nas na wzgórze, z którego widać całe miasto :) 

Znalezione obrazy dla zapytania wzgórze montmartre

Właśnie tu przybywają tłumy, żeby zobaczyć Paryż, powiedzmy, w całości :) Wzgórze Montmartre. Przy okazji można wejść do środka budowli o charakterze religijnym ( nie chcę nazywać, żeby nie popełnić gafy i nie obrazić kogoś na tle religijnym). 
     Wielkim rozczarowaniem dla mnie okazały się Pola Elizejskie. Co prawda nigdy mnie nawet nie pokusiło, żeby sprawdzić w google, jak dokładnie to wszystko wygląda, ale zawsze wyobrażałam je sobie jako kwieciste, kolorowe, pachnące... No i faktycznie, pachnące są...ale spalinami :) Jednak wszystko, co widziałam po drodze, za szybą autokaru, było naprawdę WOW. Widoki zapierające dech w piersiach, wszystko chciałam sfotografować... a propo fotografii, w tym miejscu chciałam podziękować firmie SAMSUNG za mój fantastyczny sprzęt :) Nigdy już nie odzyskam zdjęć z tego i zeszłorocznych wakacji, tylko dlatego, że wszystko fotografowałam wypasionym Note 4, który w Barcelonie nie wytrzymał temperatury i najzwyczajniej w świecie się zagrzał. Przynajmniej taką odpowiedź uzyskałam  w serwisie. Bateria aż płonęła i oparzyła mi skórę na nodze, to samo działo się z ekranem, a jedyne wytłumaczenie, jakie uzyskałam to: ,, telefonu nie powinno nosić się w kieszeni", to gdzie za przeproszeniem mam sobie go włożyć? Najsmutniejsze jest to, że kompletnie nie przyłożyli się do tego, żeby ratować jakiekolwiek dane z telefonu, a było to do zrobienia.... mniejsza o to. Wracając do Pól, zobaczyliśmy je tylko dlatego, że musieliśmy zawrócić, na największym rondzie w Paryżu :) Atmosfera była gorąca, kiedy kierowcy, jeździli jak chcieli i wjeżdżali nam prosto przed maskę. 

Znalezione obrazy dla zapytania pola elizejskie

     Nie dotarliśmy niestety do Louvre, ale zachęcam każdego, kto chociaż trochę interesuje się kulturą i sztuką, do odwiedzenia tego miejsca. Podobno muzeum jest ogromne i na zobaczenie wszystkiego, trzeba poświęcić minimum jeden dzień :)

Znalezione obrazy dla zapytania muzeum w louvre

     Ostatecznie dostaliśmy czas wolny, wśród kawiarenek i mega malowniczych uliczek, a zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie postawiono pomnik na pamiątkę niezwykłego złodziejaszka, który wg. legendy miał dar przechodzenia przez ściany. Mężczyzna okradał, nie pozostawiając po sobie śladów, a został złapany i jednocześnie uwięziony, w chwili, kiedy utknął.... w ścianie, a dokładnie część jego ciała utknęła :) Taki właśnie pomnik, połowy człowieka uwięzionego w ścianie, znajduje się w Paryżu. 

Znalezione obrazy dla zapytania le passe muraille

     W drodze powrotnej do autokaru, zahaczyliśmy jeszcze o Moulin Rouge, czyli najsłynniejszy i najbardziej skandujący klub nocy w Paryżu :)

Znalezione obrazy dla zapytania moulin rouge

     A dla fanów sportu, oczywiście minęliśmy Stade de France :)

     Co tu więcej pisać, nie polecam makaroników, które niby takie słynne w Paryżu, a jednak smak nie powalał. Być może to również kwestia tego, że dwa razy z rzędu źle trafiłam :) Samo miasto mnie oczarowało i nawet zaczarowało, tak bardzo, że zrobię wszystko, żeby tu wrócić :)






     

czwartek, 15 września 2016

15 lat ,,legalnej blondynki"

     Nie było nas tu całe wakacje. Trzeba podróżować, zwiedzać, poznawać nowe kultury, żeby było o czym pisać :) Co prawda mogliśmy zdawać relacje na bieżąco, ale po prostu nie było czasu, a jak wiadomo są rzeczy ważne i ważniejsze, w tym przypadku rodzina wygrała z blogiem. Jednak już wracamy, bo bardzo nam zależy na tym, żeby ta strona jakoś funkcjonowała i w końcu zaczęła rozkwitać :)
     Dziś coś z kategorii kultury. Jak zapewne wiecie, w tym roku, minęło 15 lat legalnej blondynki. Pamiętam, że kiedy byłam młodsza, oglądałam ten film na okrągło. Zawsze marzyłam o tym, żeby zostać prawnikiem, dziś mało kto we mnie wierzy, a co więcej jestem blondynką tak samo jak Elle. Jednak podobnie jak główna bohaterka filmu, nie poddaję się, walczę i dziś już prawie jestem na drugim roku prawa. Prawie, bo rok zakończy się dopiero za 5 dni, wtedy zamknięty zostanie USOS, a 3 października studenci wrócą na uniwersytety :) 
     Postaramy się już teraz wrócić na stronę, wrzucać więcej wpisów, szukać nowych inspiracji, więc zapraszamy do zaglądania :) 

Znalezione obrazy dla zapytania elle wood czy woods